Kulisy hitlerowskiego przemysłu śmierci

Wciąż wiele dowiadujemy się o czasach II wojny światowej, badacze odkrywają nowe, nieznane dotąd fakty, które dzięki autorom takim jak Karen Bartlett trafiają do zbiorowej świadomości. Książka “Architekci śmierci” jej autorstwa dotyczy znanej firmy browarniczej Topf & Söhne (https://www.taniaksiazka.pl/architekci-smierci-rodzina-inzynierow-holocaustu-karen-bartlett-p-1336605.html), która produkowała krematoria oraz instalacje do komór gazowych. Jest to przykład niechlubnej historii współpracy z hitlerowcami zwykłych przemysłowców.

Zbijanie majątku na śmierci niewinnych ludzi

Kiedy Adolf Hitler przejął władzę w Niemczech cały kraj zamienił się w jedną wielką machinę wojenną, w której ludzie byli zwykłymi trybikami zmuszonymi do posłuszeństwa i pracy dla wojska. Były też koncerny widzące po prostu dobry interes w zaopatrywaniu armii, więc wspierały dobrowolnie działania władz.

Znana przed wojną z doskonałej jakości kadź browarniczych firma Topf & Söhne w czasie wojny otrzymywała zamówienia od komendantów obozów koncentracyjnych. Miała zacząć produkować zupełnie inny sprzęt niż dotychczas. W obozach koncentracyjnych, do których przywożono Żydów z Niemiec oraz krajów zajętych przez Hitlera Polski, Francji, Węgier, Czech, Słowacji, zaczęto wcielać w życie program eksterminacji. W tym celu w takich miejscach jak Auschwitz, Buchenwaldzie, Dachau i Mauthausen miały zostać zainstalowane komory gazowe i piece krematoryjne. Mimo iż zarządzający firmą Ludwig i Ernst Wolfgang Topfowie doskonale wiedzieli, do czego będzie służył produkowany u nich sprzęt, przyjęli te zamówienia. Pracownicy koncernu browarniczego pomagali w przeprowadzeniu praktycznych testów, które demonstrowały, jakie jest przeznaczenie maszyn. Nie chodziło  jedynie o sprawdzenie sprawności sprzętu, ale na ich oczach zabijani i paleni byli prawdziwi ludzie.

Biznes czy kwestie moralne?

W czasie II wojny światowej byli też przemysłowcy, którzy przeciwstawili się złu. Oskar Schindler uratował w swoich fabrykach tysiące Żydów. Jedna z jego fabryk wyprodukowała zaledwie jeden wagon amunicji, gdyż zakład miał na celu ratowanie ludzi, a nie zarabianie na niewolniczej pracy więźniów.

Jednak większość firm i koncernów, którym udało się jakoś przetrwać wojnę, wspomagała hitlerowskie władze. Należą do nich dziś znane i szanowane marki takie jak Hugo Boss, szyjący garnitury dla SS-manów, Porsche , a także Deutsche Bank, który udzielił pożyczki na budowę obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Książka Karen Bartlett “Architekci śmierci” przedstawia rodzinę Topfów, która mimo że nie była wcale zmuszona do współpracy, proponowała coraz to bardziej nowoczesne i udoskonalone projekty komór gazowy i pieców. To trudna i bolesna lektura, która pokazuje, że niezależnie od skali okrucieństwa zawsze znajdą się ludzie widzący w wojnie zarobek.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com